Panie lubią „Okazje”
Dlaczego zdecydowała się Pani na otwarcie sklepu w sieci „Okazja”? Skąd taki wybór?
- Moja współpraca z siecią „Okazja” trwa już 5 lat. To nie jest przypadek. Do oferty tej sieci zaraziła mnie moja koleżanka, która prowadziła taki właśnie punkt. Często tam zaglądałam i rzecz jasna, ubierałam się. Odkąd pamiętam podobały mi się zupełnie inne rzeczy niż te, które na co dzień spotykałam w sklepach. Gdy odkryłam „Okazję” uznałam, że to strzał w dziesiątkę. Niemal każdego miesiąca zostawiałam tam pół swojej pensji. Pomyślałam więc – dlaczego by nie mieć takiego samego sklepiku? Po przejrzeniu oferty franczyzowej zdecydowałam się na swój biznes pod szyldem „Okazja”.
„Chodź, pomaluj mój świat...”W epoce wyścigu szczurów, wszechobecnej komputeryzacji, coraz bardziej skomplikowanych technologii, ekonomicznych gigantów pojawiła się nagle firma Bajart, która, tak po prostu, postawiła na artyzm. I co się okazuje? Firma prosperuje świetnie, ma już swoich franczyzobiorców, liczy na kolejnych. To taki trochę ewenement w dzisiejszych czasach – sztuka, która przynosi zysk. Zakładając taką firmę nie bała się Pani ryzyka? Dlaczego, według Pani, pomysł z artystycznym malowaniem wnętrz tak dobrze przyjął się na rynku?
Zakładając firmę nie myślałam raczej w kategorii - uda się czy się nie uda. Nie robiłam skomplikowanych biznes planów, ani analizy rynku. Po prostu chciałam robić to co lubię, czyli malować. Nie spodziewałam się, że to będzie aż taki hit. A dlaczego to się udało? Myślę, że każdy z nas chciałby w jakiś sposób się wyróżnić. Dlaczego więc nie poprzez oryginale urządzenie wnętrza? Każdy z nas ma potrzebę bycia indywidualistą. kimś, kto daje się zauważyć - szczególnie w świecie, w którym zalewa nas masowa produkcja. My dajemy ludziom odrobinę sztuki, radości, na którą mogą sobie pozwolić.
Pobierz formularz, wypełnij go i prześlij przez e-mail
Zapoznaj się z cennikim utrzymania wpisu